Yin joga jest przeciwieństwem dynamicznych stylów. Tu nie ma powitań słońca ani szybkich sekwencji. Pozycje wykonuje się na ziemi i utrzymuje długo, od dwóch do nawet pięciu minut. To praktyka spokoju, cierpliwości i puszczania napięcia.
Skąd się wzięła yin joga
Współczesna yin joga wyrosła na Zachodzie z połączenia jogi i taoistycznych praktyk. Jej korzenie sięgają nauczania Pauliego Zinka, mistrza sztuk walki, który łączył hatha jogę z elementami taoistycznymi. Styl rozwinął i spopularyzował Paul Grilley, kładąc nacisk na pracę z powięziami i biernymi pozycjami, a nazwę „yin joga” zaproponowała Sarah Powers. Określenia yin i yang pochodzą z filozofii chińskiej i opisują to, co bierne i miękkie, w odróżnieniu od tego, co aktywne i dynamiczne.
Jak wyglądają zajęcia yin
Wchodzisz w pozycję, rozluźniasz mięśnie i pozostajesz w niej długo, pozwalając grawitacji robić swoje. Zamiast napinać ciało, oddajesz się pozycji. Długie utrzymanie sięga głębiej niż mięśnie, oddziałując na powięzi, więzadła i stawy. Nauczyciel często przypomina o spokojnym oddechu i o tym, żeby zatrzymać się tuż przed granicą bólu, nie za nią.
Dla kogo jest yin joga
To świetny wybór dla osób zestresowanych, dużo siedzących oraz tych, którym brakuje elastyczności w biodrach i dolnej części pleców. Yin dobrze uzupełnia intensywne treningi, na przykład bieganie czy siłownię, bo pomaga rozluźnić to, co na co dzień jest spięte.
Jeśli szukasz wysiłku fizycznego i wzmocnienia mięśni, yin nie zaspokoi tej potrzeby. To praktyka regeneracji, nie treningu siłowego.
O czym pamiętać
Długie utrzymanie pozycji bywa niewygodne, ale dyskomfort powinien być znośny i równomierny, nigdy ostry czy kłujący. Jeśli czujesz ostry ból, wyjdź z pozycji. Warto mieć na zajęciach coś ciepłego do ubrania na relaks na końcu, bo ciało wychładza się w bezruchu.
Potrzebujesz wyciszenia? Znajdź szkoły z zajęciami yin jogi w katalogu.
